jarosław mixer mikołajczyk - dziennikarz i animator kultury, arteterapeuta i lalkarz z wykształcenia, intruktor teatralny kategori S. W pracy medialnej zarówno dziennikarz radiowy przez kilka lat szef muzyczny Radia Warta, telewizyjny - Telewizja Gniezno, Newtone TV zajmuje się głównie pisaniem. Publikuje w ogólnopolskich pismach muzycznych i literackich, na portalach kulturalnych i w tygodnikach lokalnych. Prowadzi także wartsztaty teatralne, oraz tworzy Europe Asia Sound Theatre myspace.com teatrdzwieku obecnie również Teatr Dwięku Dzemaa Współtwórca Centrum Kultury eSTeDe, obecnie współpraca z angielskim pismem The Idler i własna działalność publicystyczna i teatralna. Autorski program STOProcent - dla IL TV
Blog > Komentarze do wpisu
Kontekst - Leonardo Scascia
Leonardo Sciascia

Kontekst

Parodia

W.A.B 2010 seria Nowy Kanon


O prawie i zgubionej butelce z Jaśkiem rozmowa poza Kontekstem


Prawo czasami jest na lewej stronie – powiedział Jasio Kurp zobaczywszy przyjaciela w koszuli założonej wrębkami na wierzch. Nie jest prawem, jeśli jest po jakiejś stronie – odpowiedział udając filozofa facet, który nie tylko założył koszulkę na lewą stronę ale i nie dopiął rozporka. - Może i tak, ale wczoraj źle osądziłeś to nie dziewczyna podprowadziła twoją flaszkę. - Sam zgubiłeś ją w krzakach – triumfował Kurp, który jeszcze wieczorem bronił licealistki. - Skoro butelka się znalazła, pomyłka sądu nie ma znaczenia – uśmiechnął się próżniak szykując jajecznicę. - Nie będzie miała znaczenia jeśli przeprosisz – rzuciła młoda zbiegając do rzeki. - Jak chce jeść to zapomni o przeprosinach – pomyślał i rozstawił na stole trzy talerze.


Parodia, która nie śmieszy


Pamiętne dla dzisiejszych czterdziestolatków porwanie Aldo Moro, wywierało spotęgowane wrażenie w kraju, w którym nie było terroryzmu, ale cały naród był pod nieustannym terrorem. Dzieci na szczęście bały się tylko „czarnej wołgi” bo rozwijający się nieprzerwanie socjalizm nie pozwalał na istnienie mafii i innych dobrodziejstw zgniłego imperializmu. Moro i Sciasica zdają się jednak mieć związek, który zawiera się w epilogu – nocie Kontekstu. Zacznijmy jednak po ludzku, czyli od początku. Podtytuł Kontekstu to Parodia - Przesłuchiwacz to znaczy inspektor Rogas ( rogare z włoskiego – przesłuchiwać), jednak od samego początku nie jest śmieszny. Jeśli nawet budzi skojarzenia u niektórych recenzentów z porucznikiem Colombo, nie gra wcale inteligentnego przygłupa. Jest w istocie oczytany i inteligentny. Koledzy z pracy, generalnie nie lubią jego intelektualizmu. Ma gdzieś w sobie zapisany system rozpoznawania winy, i przewidywania biegu wydarzeń. Czytelnik widzi upartego (w pozytywnym znaczeniu) inspektora, któremu jednak zdarzenia nie pozwalają się doścignąć. Sędziowie giną jeden po drugim. Początkowo wygląda to na vendettę bez klucza. Ktoś się wkurzył i po prostu wybija wymiar sprawiedliwości, albo sam wymierza sprawiedliwość. To przecież płynne pojęcie. W tym wszystkim gdzieś włoskie pomieszanie światów. Dochodzenie biegnie dziwnymi drogami. Lewacy i anarchiści; pseudo bohema ale i biznes zmieszany z polityką. Jeszcze ten facet co to niby otruł kota, to znaczy skazano go za usiłowanie zabójstwa żony. Rogas wie niewinnie oskarżeni, potrzebują odreagować lata więzienia...Łańcuch nazwisk zamordowanych ludzi wymiaru sprawiedliwości: prokurator Varga, sędzia Azar i dalej to łańcuch błędnego wyroku. Ostatnie ogniwo, którego śmierć wieszczy inspektor wypowiada znamienne i przerażające słowa: „sprawiedliwość polega na odwiecznym niebezpieczeństwie, na odwiecznym stanie wojny. Tak było również w czasach Woltera był człowiekiem zbyt prostym, żeby to dostrzec. Teraz to widać: masy uczyniły makroskopijnym to, co niegdyś mógł dojrzeć tylko umysł subtelny, doprowadziły egzystencję ludzką do paradoksu, który może także być przepowiednią: jedyną możliwą formą sprawiedliwości, może być i będzie to co na wojnie zbrojnej nazywa się dziesiątkowaniem. Jednostka odpowiada za ludzkość, A ludzkość odpowiada za jednostkę...” I jeszcze to wszystko co dalej, o tym, ze wyrok musi zapadać, a nie ma znaczenia winny czy nie – nie ma pomyłki sądowniczej. Owładnięty paranoją sprawiedliwości prezes Richers wygłasza coś co niestety nie wygląda na parodię...Dalsze biegi zdarzeń i krąg zbrodni kompletnie nie śmieszą czytelnika. I ten finał Partia Rewolucyjna nie może dopuścić do rewolucji...Solidnie napisana książka. Kryminał, który jest daleko poza wymową kryminału. Choroba naszych czasów, a może po prostu od wieków nie same zbrodnie są tym co zabija człowieczeństwo...Scascia obnaża reguły tego świata Śledztwo, sprawa postępowanie wymiaru sprawiedliwości toczą się bo istotą jest by się toczyła a nie to do czego prowadzą. Wymiar sprawiedliwości jest po prostu nie sprawiedliwy. I nie to rozwala czytelnikowi czaszkę, że korupcja... czy coś z tych modnych haseł...Prawda i sprawiedliwość nie mają znaczenia. Procesy i śledztwa to gra. Czy to dotyka tylko Włoch. Chciałoby się. Niestety nie tylko na Sycylii nie ma różnicy między rządem a opozycją. Wbrew pozorom nie ważny jest układ krzeseł w parlamencie ważne by na nich siedzieć.

Odważne zaangażowane pisanie, solidny kawał literackiego mięcha.

poniedziałek, 31 maja 2010, jarekmikolajczyk