|
Blog > Komentarze do wpisu
Tom Hodgkinson - Jak być wolnym
Tom Hodgkinson Jak być wolnym W.A.B 2010
O wolności i kilku nieważnych rzeczach Jasiu Kurp rozmawia rzadko -Jasiek, a Ty to wolny chyba jesteś nie? - zapytał młody, ot tak po prostu, jakby to było pytanie o to czy lubi marchew. Zresztą dla polskich posthippie lat osiemdziesiątych wolność była słowem dość powszednim, a niby świętością. -Tobie „Heju_ to chyba wino zaszkodziło...żachnął się Jasiek niemal zakrztusiwszy pieczonym ziemniakiem. - Jak już ktoś pali ognisko i stałej roboty się nie ima to wolny jest Twoim zdaniem? - dodał poważne pytanie. - Nie no ja tak pytam, bo mnie to się zdaje, że uciekam, a ta cała wolność to taka idea, wiesz, żeby się lepiej poczuć...Zanosiło się na poważną dyskusję więc Jasiek wyjął skrzypce przypięte w futerale do bagażnika przedwojennej damki. Przycisnął smyczek do strun pociągnął raz i drugi...a potem już wyli fałszując niemiłosiernie: „...Ja o drogę się nie pytam, bo nie ważny dla mnie szlak...Nie, nie przejmuj się droga sama poprowadzi Cię...”
Jak być wolnym Hodgkinson – Sowizdrzał współczesny
I wszelki wyrzut sumienia pryska. Nareszcie Tom Hodgkinson i jego Jak być wolnym. Tom każe mi grać na ukulele, cholera nie umiem, ale jak twierdzi leader Próżniaków umieć nie trzeba. Więc póki co czytam i piszę, ukulele kupię albo zrobię później albo nigdy... „ W pełni zgadzam się z Johnem Rottenem, nie chcę słonecznych wakacji. Odrzucam nędzną propozycję spędzenia dwóch tygodni na plaży (nuda w czasie wolnym), które są przerwą po pięćdziesięciu tygodniach siedzenia w biurze (nuda w pracy).” Takich oczywistych zdań, o których się po prostu wie, ale się myśli, że się jest głupim u Hodgkinsona sporo. Umiejętne jest to próżnowanie obok sloganów punkowych „mnie to nie obchodzi” całkiem poważni autorzy cytowani tu i ówdzie dość gęsto. Poczucie winy to pierwsza rzecz, z którą rozprawia się Tom H. Dalej jazda po mediach i władzy, ze nas straszą bo kiedy nie czujemy się bezpiecznie, łatwo nam sprzedać ułudę bezpieczeństwa i uzależnić...Wizja świata z gazet i z telewizora nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, no niby to wiemy, ale cholera sąsiedzi mówią, że ma...” Zdaniem wybitnego specjalisty zajmującego się problemem niepokoju, Briana Deana, w rzeczywistości wskaźniki przestępczości utrzymują się niemal na tym samym poziomie od 150 lat. Jak twierdzi Dean, nasz lęk przed przestępczością jest nieproporcjonalnie wielki w stosunku do rzeczywistego zagrożenia.” Tom właściwie to zdzieranie łusek z oczu zaczyna delikatnie. Nieuniknione powroty do „Lenistwa”, o którym już pisał cieszą...”Leniuchowanie, nicnierobienie – dosłownie nierobienie niczego – pomaga zwalczać niepokój. Jedno, czyli zapomnienie porzucenia własnego ja o zgoda na to, by rzeczy przepływały przez ciebie. Zaleca Nitzsche.” No i jest jeszcze nuda. „Nuda to forma kontroli społecznej. Równocześnie z pojawieniem się nudy pod koniec XIX wieku zaatakowana została koncepcja plebejskiej zabawy. W poprzednich stuleciach, jak wiadomo, sztuka i rozrywka tworzone były wśród niższych warstw społeczeństwa na użytek wyższych warstw. Przedstawienia miały charakter amatorski, a misteria odgrywali członkowie cechów rzemieślniczych; średniowieczni artyści także byli rzemieślnikami. E.P. Thompson, historyk o radykalnych poglądach, pokazuje, ze kiedy tylko zaczął świtać wiek przemysłowy, władze stały się podejrzliwe wobec tak demokratycznych sposobów uprawiania sztuki i ludowi odebrano kontrole nad sztuką i rozrywką.” Mówiąc po polsku kiedyś se kobiety sprośne piosenki śpiewały drąc pierze a teraz specjaliści „mejdżersi i inni inteligenci” mówią im, że się Feel i Doda ma podobać. Prostotę zastąpiła tandeta. Wszystko „czynimy” biernie nawet zabijanie nudy odprawiamy przed monitorem. Oni znaczy dokładnie nie wiadomo kto, władza, koncerny „showbiznesy” zrobią wszystko za nas i koło nudy się zamyka...I jeszcze „śmierć zakupom” idiotyzm hipermarketów. Przepiękna powiastka o zmywarce do naczyń, która wcale nas nie wyręcza...dziesiątki prostych i przerysowanych rad jak być wolnym. Hodgkinson pisze tez pięknie o usunięciu z krajobrazu wsi i osad wariatów – zamkniecie ich w zakładach, zubożyło nasze życie. I jeszcze pękam ze śmiechu gdy widzę jak Tom pisze o mnie w rozdziale o rachunkach. No bo kurcze zapomnienie zapłacenia mandartu czy raty nie jest żadnym grzechem. Banki i wszelkie biura straszą nas, kiedy de facto zarabiają na naszej niepamięci krocie. Można się tu jeszcze nad książką rozwodzić godzinami. Pierwsza i podstawowa zaleta: nie trzeba czytać od deski do deski, można na wyrywki, każdy fragment jest o nas – próżniakach, lekkoduchach, wałkoniach i o tym, ze nic w tym złego, że chcemy być wolni. Jasne setki punkowych hippisowskich i anarchistycznych tekstów mówi o tym. Jest jeden drobny szczegół Hodgkinson wplata w to wszystko odpowiedzialność. Właściwie ta „droga do wolności” swoisty powrót do średniowiecza katolickie podejście wolniejsze niż u purytanów zmiksowane Kropotkinem i The Crass. „ Musimy sprawić aby cały dzień był czasem wolnym. Robić to, co lubimy, przez cały dzień. Nic nie robić przez cały dzień. Obijać się cały dzień. Jeśli lubisz swoja pracę, to nie jest to praca. Jak powiada moja przyjaciółka Sarah, cały wic polega na tym, żeby codziennie budzić się rano, wołając na całe gardło: „Dzień dobry, Panie co dla mnie przygotowałeś na dziś?” Twierdzi, że to naprawdę działa. Wolność możesz zacząć od dzisiaj, w tej chwili. W sekundę możesz zmienić swoje życie. Wolność to stan umysłu”. Jasne Hodgkinson czasem wchodzi w retorykę utopijnych guru, jest jednak w tym jeszcze ten cholerny dystans do samego siebie, który kiedy się prześledzi jego życie pozwala mu wierzyć. Dobre pisanie, pozytywna energia, która płynie z próżniaka. Depresja to coś co nam wtłoczono by zarobiły koncerny produkujące Prozac i im podobne. Melancholia, o której pisze Tom to co innego, tu wystarczy lektura Jak być wolnym. Świetna książka trochę ironizujący poradnik włóczykija XXI wieku. Jeśli jeszcze ktoś posłucha Toma jak gra na ukulele i śpiewa zrozumie, że każdy może... grać na ukulele... Jarek Mixer Mikołajczyk czwartek, 22 kwietnia 2010, jarekmikolajczyk
|
|