jarosław mixer mikołajczyk - dziennikarz i animator kultury, arteterapeuta i lalkarz z wykształcenia, intruktor teatralny kategori S. W pracy medialnej zarówno dziennikarz radiowy przez kilka lat szef muzyczny Radia Warta, telewizyjny - Telewizja Gniezno, Newtone TV zajmuje się głównie pisaniem. Publikuje w ogólnopolskich pismach muzycznych i literackich, na portalach kulturalnych i w tygodnikach lokalnych. Prowadzi także wartsztaty teatralne, oraz tworzy Europe Asia Sound Theatre myspace.com teatrdzwieku obecnie również Teatr Dwięku Dzemaa Współtwórca Centrum Kultury eSTeDe, obecnie współpraca z angielskim pismem The Idler i własna działalność publicystyczna i teatralna. Autorski program STOProcent - dla IL TV
Blog > Komentarze do wpisu
Sherlock Holmes – Biografia nieautoryzowana
 

Sherlock Holmes – Biografia nieautoryzowana

Nick Rennison

W.A.B 2010


Okulary Jaśka i potrzeba dedukcji – impresja przed recenzją


Kur...wa kto tu wczoraj jeszcze był? - zapytał Jasio dziewczynkę z łomżyńskiego „plastyka”. Tę nawet niebrzydką i chyba nie głupią, jeśli w ogóle bywają niegłupie licealistki z plastyka. - Panie Jasiu ja naprawdę nie pamiętam, tyle było wina, że już sama nie wiem na czyjej poduszce się obudziłam – odpowiedziała całkiem szczerze. Było prawdą, że wczorajsze urodziny Młodego zgromadziły w chacie na skraju puszczy istny tłum. Połowa rekwizytorni a i aktorzy z pobliskiego teatru lalki i parę innych osobowości łomżyńskiego środowiska...- No istny bal ludzi kultury się wczoraj urządził! – krzyknął z kąta hippies, który uciekł przed jedną taką z własnego łóżka, choć nawet miała wygląd. - Kultury powiadasz? To ja ci kur..wa powiem nie kulturalnie ktoś ukradł moje okulary – przeklinał siarczyście Kurp. - Przecież i tak ich nie nosisz – próbowała rozładować sytuację Ewa (czy jak jej tam było) z „plastyka”. - I tu zerwał się główny najemca chaty na równe nogi – Głupia gęsi, nie nosi to jedno, a ze ktoś zarąbał to drugie. Robimy dochodzenie – oznajmił młody wciągając na siebie śmieszne leginsy w paski, które kiedyś na środku gnieźnieńskiego deptaku dostał od Agaty. Agata nie była wprawdzie Agatą Christie, ale Młody też nie był Conan Doyle. Tu jednak przydałby się dobry detektyw, zwłaszcza, że okulary Jaśka drogie były po pradziadku.

Holmes jak żywy – myśli około recenzji

Właściwie wypadałoby powtórzyć za „The Independent” - „Sprytny pomysł w zręcznym wykonaniu” Tylko jeśli się nie jest autorem trafnej myśli to wypada dać czytelnikowi coś więcej. Holmes sam w sobie kultowa postać, zwłaszcza teraz gdy na topie nowy film w reżyserii Guya Richiego. Praktycznie zawdzięczamy Sherlockowi chyba wszystkich późniejszych super gliniarzy i genialnych detektywów pewnie z wyjątkiem Borewicza i Rutkowskiego. Geniusz postaci faceta w specyficznej czapeczce z fajka i lupą dziś porównywalny jedynie z doktorem Housem. Rennison zrobił niesamowitą robotę – biografa, nie da się ukryć. To, że przerył praktycznie wszystko co o bohaterze napisał Arthur Conan Doyle, nie czyni jeszcze książki nadzwyczajną. Świetnie rozbudowane tło – Londyn pełen wilgoci i mroku, XIX wiek. Atmosfera wciągająca niemal samoczynnie. Do tego sprytny zabieg wpisania w biografię nieautoryzowaną autentycznych nietuzinkowych postaci: Mendelssohna czy Oscara Wilde niesamowicie uwiarygadnia wszystkie daty, i nazwiska całą otoczkę „dokumentalną”. Diabelska niemal wolta z Watsonem jako pisarzem, którego agentem jest ...No ale zdradzanie fabuły nie jest dobrą strona recenzji. Dowcip książki zbudowany poniekąd na utworach Conan Doyle'a – czytając trudno się połapać, które historie, dygresje i zabiegi literackie wymyślił Nick Rennison, a które A.C.D.. Sam Holmes staje się totalnie rzeczywisty. Trochę jakby mit na powrót stał się prawdą. Powracają też niesamowite tajemnice brudnej strony Londynu. „ Ludzi podejrzewanych o to, ze to właśnie oni są Kubą Rozpruwaczem, jest więcej niż ponurych zaułków w dzielnicy Whitechapel w 1888. Na temat motywów tej serii zabójstw powstały różne nieprawdopodobne i dziwaczne hipotezy, z których chyba najbardziej znana jest teoria przedstawiona przez Stephena Knighta...” Piętrzą się również cytaty i cytaty własnych pomysłów – Watson literat. „ W powieści Dolina trwogi Watson zauważa: „Nie mając ani krzty okrucieństwa w swoim zdumiewającym charakterze, niewątpliwie od dawna był znieczulony na tego rodzaju niezdrowe podniety” - Jasne to nic, że Watson pisze książki, które napisał A.C.D. Mistyfikacja i kompilowanie to bardzo współczesne podejście do sztuki. Rennison trochę jak DJ sampluje swoje i nie swoje patenty ale jak DJ tworzy nową wartość. Zresztą ogrom pracy holmesologa jak to ktoś nazwał sam w sobie robi wrażenie. Powiedzmy też prawdę – mit w całej historii literatury (niewątpliwie jest jej częścią) gubił gdzieś autora, ojca....To wartość ponad własnością i tak została potraktowana. Swoją drogą A.C.D. zapewne w „Zaświatach” kula się ze śmiechu i chyba szczęścia – jego bohater poszedł własną drogą. Po prostu dobra książka i wysmakowany żart – taki na poważnie. Tłumaczenie Anny Bartkowicz sprawnie oddaje klimat Londynu, zagmatwania i chyba samego Rennisona. Plus za rysunek – szablon Igi Kowalczuk na obwolucie.


Jarek Mixer Mikołajczyk

wtorek, 16 lutego 2010, jarekmikolajczyk